ocena
4.50
Carrie

Niektórzy z Was będą pamiętać, że horrory jako gatunek filmowy jest mi obcy. Po prostu nie lubię i już, nikt mnie do tych filmów nie przekona (nawet najlepszych w gatunku) i lepiej niech nie próbuje. Carrie oglądnąłem tylko z uwagi na moją drugą połówkę, która to wręcz uwielbia się bać podczas oglądania takich filmów. W ogóle wydaje mi się, że oglądanie horrorów to domena kobiet, czy zgadzacie się ze mną?

Ale wróćmy do samego filmu. Filmu beznadziejnego przy którym (zaznaczam) straciliśMY oboje czas. Proszę mi wierzyć, że Carrie nie zasługuje na uwagę ani takich sceptyków jak ja, ani tych drugich czyli miłośników gatunku. Film jak pewnie większość z Was wie to remake produkcji z 1976 roku. Przyznam szczerze, że nie oglądałem pierwowzoru i nie mogą się zabrać za porównania, jednak mam wielką nadzieję, że oryginał jest całkowicie inny, zarówno pod kątem scenariusza, grozy jak i efektów specjalnych. Bo te trzy aspekty w nowym Carrie są totalnie nieudane.
Scenariusz opiera się na oklepanej historii balu maturalnego i Kopciuszka. Dziwaczna, wyśmiewana przez rówieśników główna bohaterka jest na etapie ukończenia szkoły średniej czyli balu maturalnego. I w sumie cała historia dotyczy właśnie dzieciaków, które to są pokazywane w typowo amerykańskim klimacie, gdzie impreza na zakończenie szkoły jest najważniejszą chwilą w życiu. Przyznam się, że gdybym nie wiedział, że to ma być horror, to bym kwalifikował produkcję do dramatu a nawet czasem komedii romantycznej (typu "Cała ona"). Czy dorosłego widza dla którego z założenia są tworzone horrory powinna zainteresować ckliwa historyjka o nastolatce? Moim zdaniem zdecydowanie nie.
Groza. Jak już wspomniałem nie znam się na tym za bardzo, ale miałem obok siebie specjalistkę w tej dziedzinie. Zatem jeśli przez caaaały film, od początku do końca, żadne z nas się niczego nie wystraszyło, to gdzie tu mowa o horrorze? Naprawdę, z mojego punktu widzenia, Carry to film dla młodzieży, taki disneyowski horror. Są takie?
No i jeszcze te efekty specjalne. Żenujące animacje komputerowe, które wywołują pusty śmiech, lepiej i naturalniej wyglądają gry wideo sprzed lat. Ta porażka programistów-grafików dorzuca swoje trzy grosze do oceny filmu. Nie da się być poważnym i przerażonym przy tak nieudolnej wizualizacji.

Szkoda mi jedynie Julianne Moore, które jest dobrą aktorką w moim mniemaniu, a w Carrie jest jedynym plusem. To tylko dzięki Moore ma się nadzieje, że jeszcze coś się stanie, jeszcze będzie lepiej. Niestety, nie będzie. Film jest okrutnym przykładem tego, jak nie należy kręcić remaków. Naprawdę dziwię się zawsze gdy powstają takie potworki. Kto na to daje pieniądze? Kto to zatwierdza do produkcji? Gdzie są jacyś testerzy, którzy oceniają film przed wypuszczeniem na światło dzienne? Te pytania będą mi zawsze towarzyszyły w przypadku tak marnych tytułów.

Autor: Bartosz Studenny

OCENA AUTORA: 3/10

Zdjęcie: Wikipedia

Twoja ocena: Brak Średnia: 4.5

Dodaj nową odpowiedź

WskazówkiWskazówki
CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na poniższym obrazku.
By submitting this form, you accept the Mollom privacy policy.

Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.