ocena
5.83
Punisher

Szkoda czasu i pieniędzy. I na tym w sumie recenzja może zostać zakończona, a Ty drogi czytelniku kliknij w inną recenzję. Ja jednak chwile zostanę i opiszę krótko tą maszkarę, bo pozytywów w tym tytule naprawdę nie znajdziemy. Oczywiście na siłę zawsze można coś wymyślić, ale nic nie uratuje najnowszej części Punishera od totalnej zagłady wśród widzów i krytyków.

"Punisher: Strefa Wojny" to już trzecia część serii, która rodzi się w dość niesystematycznych odstępach czasowych. W pierwszej części z 1989 roku główną rolę zagrał ówczesny bohater filmów kina akcji - Dolph Lundgren. I film został przyjęty dobrze przez rzeszę fanów. Kolejna część powstała wiele lat później, bo aż dopiero w roku 2004 i tutaj w główną rolę wcielił się Thomas Jane. Należy wspomnieć, że na ekranie tej części, zagościli również takie sławy jak John Travolta, Will Patton, Rebecca Romijn czy Roy Scheider. I w tym przypadku również tragedii nie było. Widz miał dostać brutalne kino akcji z mścicielem w koszulce z trupią czaszką i taki film wtedy obejrzał. Czyli druga część przygód mściciela, można powiedzieć, że była udana.
No i doczekaliśmy się części trzeciej, która przy tych poprzednich wygląda jak Yugo przy BMW.

Czy jest sens opisywać scenariusz? Oczywiście ten sam. Frank Castle po raz kolejny wyrusza na samotną krucjatę, która ma na celu zlikwidowanie mafii. Po drodze wykosi wiele oprychów. Ale jak wykosi... a więc na ekranie zobaczymy urwane głowy, ucięte kończyny, wbite narzędzia w części ciała, rozrywające pociski, dużo krwi, dużo flaków, dużo brutalności. Można powiedzieć, że film ominęła cenzura, bo niektóre sceny są naprawdę nieprzyjemne. Czy to plus? Dla fanatyków może i tak, dla tych pozostałych nie bardzo.

Ale pojęcie brutalności to kwestia sporna. Kto co lubi... film irytuje głównie swoją formą, która przypomina inny film stworzony na podstawie komiksu - "Batman i Robin". Jak ogólnie wiadomo, wspomniana część człowieka-nietoperza okazała się totalnym nieporozumieniem i wpłynęła bardzo negatywnie na całą serię. Tutaj mamy podobny przykład i bardzo z tego powodu ubolewam. Ja chcę kolejnych części Franka, ale autentycznych, takich które nie śmieszą i nie obrażają widza. A to co się dzieje w najnowszej części to po prostu jakieś żarty. Postaci jakieś takie przerysowane, bez ikry, pozbawione oryginalności. Główny, zły boss z pociętą twarzą, wygląda jak twór dr Frankensteina, a mamy przecież XXI wiek i taka charakteryzacja zwyczajnie nie pasuje. "Super straszny" brat głównego bossa, może nas jedynie rozbawić swoim zachowaniem bo na pewno nie przerazi, ani też nie wzbudzi żadnych emocji. No może poza tymi negatywnymi. Sceny przemocy, które powinny być mocną stroną filmu tylko irytują, więc jeśli film akcji, ma słabe sceny akcji to już szkoda gadać. I na sam koniec zostawiam głównego aktora, czyli pana Stevensona, który nastawia sobie nos ołówkiem (przy oglądaniu tego aż nozdrza nas zaswędzą). Może to tylko moje odczucie, ale ten gość nie pasuje ani trochę do tej roli. Nie kojarzy mi się w ogóle z "Punisherem" jakiego znamy, więc film równie dobrze, mógłby się nazywać "Krwawa Jatka 3" i też by było w porządku.

No i tyle. Więcej nie mam zamiaru tracić czasu. Nie na tą szmirę. Ja się sparzyłem, więc ostrzegam innych - omijać z daleka i nie patrzeć w stronę nowego "Punishera". "M jak Miłość" wypada lepiej.

OCENA: 2/10

Zdjęcie: Wikipedia

Twoja ocena: Brak Średnia: 5.8



Komentarze do filmu:
Pasek komentarzy top

No niestety ta recenzja jest subiektywna i plytka, w zasadzie nie poparta zadnym argumentem poza osobistymi doznaniami autora ("nie warto", "zle kojarzy sie", "nie przypomina" itp)
opisujesz swoje przezycia czy oceniasz film jako calosc?

"Główny, zły boss z pociętą twarzą, wygląda jak twór dr Frankensteina, a mamy przecież XXI wiek i taka charakteryzacja zwyczajnie nie pasuje."

... moze niech link ponizej posluzy za moj komentarz:
http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=41139
Ja jako fan postaci Punisher'a moge wszystkim smialo polecic ten film.
"Punisher: War Zone" nie jest wybitnym filmem ogolnie w historii kinematografii, ale na pewno poza nowym Batman'em i Sin City jest jedna z najlepszych ekranizacji calkowicie komiksowej historii i postaci.
Takie tytuly jak spider-man, x-man, czy hulk do piet mu nie dorastaja.

Pasek komentarzy top

ha

Pasek komentarzy top

co za kretyn to pisał? Człowieku czy ty masz w ogóle jakieś pojęcie o punisherze chyba nie jak wypisujesz takie bzdury!! [cenzura]

Pasek komentarzy top

Gozdziol jeśli chcesz to możemy szybko sprawdzić kto ma większą wiedzę o komiksach Marvela. O Castle również. Jeśli masz już nazywać innych gejami itp. to najlepiej zrób to przed lustrem. Bo jeśli rzeczywiście jesteś taki porywczy to jeśli będziemy mieli odrobinę szczęścia pozbędziemy się kolejnego dziecka neostrady.

Pozdrawiam

Pasek komentarzy top

To pewnie pisał jakiś gej który wogóle nie ma pojęcia o Franku Castle.

Pasek komentarzy top

Oczywiście, że czytałem komiksy Marvela. Wychowałem się na tym, więc wiem o czym piszę i zdania absolutnie nie zmienię. Nowy "Punisher" to strata czasu.

Pasek komentarzy top

"Nie kojarzy mi się w ogóle z "Punisherem" jakiego znamy," czyli cukierkowatego z poprzednich czesci.Ten aktor najbardziej przypomina punishera z komiksow akurat.Nie mal byc podobny do poprzednich czesci tylko do komiksowej postaci ktorej zapewne nigdy nie widziales.

Pasek komentarzy top

Przynajmniej nie muszę tego oglądać, dzięki.

Pasek komentarzy top

Dodaj nową odpowiedź

WskazówkiWskazówki
CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na poniższym obrazku.
By submitting this form, you accept the Mollom privacy policy.

Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.