ocena
7.81
Dead Snow

Muszę przyznać, że film zaciekawił mnie od samego początku, gdy w Internecie ukazały się pierwsze trailery i plakaty. Po ich obejrzeniu od razu włączył mi się mój ukryty chromosom zombie-maniaka : ) Jako, że jest mało wybitnych filmów o żywych trupach i od genialnego według mnie „Świtu żywych trupów” z 2004 roku nie ukazało się nic godnego uwagi, byłem do niego dość sceptycznie nastawiony. Postanowiłem jednak sprawdzić co przynosi nam już równie nadgnity ze starości niczym zombiaki rok 2009 : ) Czym zachęciły mnie owe trailery? Chyba przede wszystkim dość nietypowym połączeniem ośnieżonych gór, hitlerowskich żywych trupów i grupy młodych ludzi z jakiś przyczyn w tej malowniczej scenerii stawiających im czoło. To tyle tytułem wstępu, teraz postaram się Wam rozłożyć film na czynniki pierwsze.

FABUŁA CZYLI ZA MUNDUREM TRUPY SZNUREM.

Na początku filmu poznajemy grupkę studentów (czterech chłopaków i trzy dziewczyny) jadących do chatki w górach aby w plenerze, z dala od miasta, spędzić ferie świąteczne. Po dojechaniu na miejsce bawią się, rzucają śnieżkami, piją piwo… ale do czasu. Wieczorem przychodzi no nich tajemniczy mężczyzna aby uświadomić ich nieco o czyhającym w tych stronach źle. Historia jegomościa wygląda mniej więcej tak: W pobliżu Niemcy podczas II Wojny Światowej mieli swoją małą bazę. Żyli oni w zgodzie z mieszkańcami pobliskiej wioski do momentu pojawienia się w niemieckich szeregach pułkownika Herzoga. Kiedy ten zaczął znęcać się nad mieszkańcami nieszczęsnej wioski, ludzie zbuntowali się i wybili Niemców. Ujść z życiem udało się tylko Herzogowi i kilku żołnierzom, lecz zgubili się oni w górach i ślad po nich zaginął. Tak przedstawia się jego historyjka. Po odejściu nieznajomego hitlerowskie zombie zaczynają znęcać się nad naszymi bohaterami. Ale żeby fabuła nie była zbyt prosta – jeden z chłopaków wyjeżdża na skuterze szukać swojej dziewczyny, która miała dojechać niebawem na nartach, dwie dziewczyny mają za zadanie dobiec do samochodu i sprowadzić pomoc, inni siedzą w chatce itp. Fabuła na pierwszy rzut oka nie jest skomplikowana ale ogólnie film przedstawia się dość nieźle. Dlaczego trupy atakują młodych ludzi i czy wszyscy wyjdą z tego cało? Odpowiedź na te pytania znajdziecie w filmie : )

Z CZYM TO SIĘ JE ?

Film nie jest na pewno do końca horrorem. Jest zlepkiem już starych dobrych pomysłów, które kiedyś były nowatorskie i dzięki nim niektóre dzieła przeszły do historii (ale o tym później). Składa się on według mnie z trzech połączonych ze sobą części: elementów gore (czyli dużej ilości osocza i trzewi ) i czarnego humoru z małymi dodatkami scen grozy. Film oczywiście może przestraszyć, niektóre momenty mogą przyspieszyć bicie serca trzymając w napięciu.

TRUP TRUPOWI NIERÓWNY CZYLI CHARAKTERYZACJA I INNE EFEKTY.

Zombiaki przedstawione w ty filmie były wykonane przyzwoicie. Lejąca się niekiedy z ust krew, nadgnita skóra, małe, czarne oczy do tego niemieckie mundury i ubiór z czasów II Wojny wyglądały dość przerażająco. Obrażenia doznawane w licznych walkach pomiędzy studentami a trupami też były zrobione dość ładnie. Najbardziej jednak irytuje tryskająca niczym ze strzykawki krew, tak jakby w każdej ranie znajdowała się tętnica. Do tego ujawniło się też chyba osobiste upodobanie reżysera do ludzkich jelit, bo grały kluczową rolę w niektórych scenach : ) Wszystko to można uznać za przyzwoite lecz nie zaskakujące.
Jednym z najciekawszych mankamentów filmu niewątpliwie jest muzyka. Od utworów symfonicznych po folkowe skończywszy na rocku i heavy-metalu. W tym filmie jest to mieszanka wybuchowa ponieważ muzyka przeważnie zawsze pasuje do klimatu (lub też nie, ale to już celowe zabiegi reżysera). Odgłosy wydawane przez zombie na długo zapadną mi w pamięć bo choć nieliczne - były przerażające.

CIEKAWOSTKI I MOJE SPOSTRZEŻENIA.

Reżyser filmu niewątpliwie wzorował się kultowym już dziełem Sama Riami pod tytułem „Martwe Zło” aka. „Evil Dead”. Dzieło to jest nawet wspomniane przez jednego ze studentów na początku filmu, który krytykuję, że kontynuacje były beznadziejne. A co oprócz tego ma z nim wspólnego? Wątek główny jest łudząco podobny do filmu z Ashem w roli głównej. W pierwszej części „Evil Dead” całe zło i demony atakowały Asha, który siedział zabarykadowany w chatce za sprawą tajemniczej księgi umarłych zwanej „Necronomicon”. W filmie „Dead Snow” zombiaki naziści atakują studentów zabarykadowanych w chatce za sprawą… tego wątku nie odkryje pozostawiając Wam pole do popisu. Na pewno zorientujecie się o jaki artefakt chodzi oglądając film do końca : ) Kolejną sceną podobną do „Martwego Zła” jest amputowanie sobie na żywca przez jednego z bohaterów przedramienia, po czym walka z trupami piłą łańcuchową. Ash z „Evil Dead” odciął sobie dłoń przytwierdzając zamiast niej taką samą piłę łańcuchową w celu eksterminacji różnej maści potworów.
Kolejna ciekawostką jest bluzka jednego ze studentów, maniaka filmów, z nadrukiem „BRAIN DEAD”, czyli „Martwica Mózgu” – kultowy i jeden z najbardziej znanych filmów gore zaraz obok „Cannibal Holocaust”.
Niektóre utwory puszczane w niepewnych momentach przypominały mi również łudząco film „Piątek 13” (który również był wspomniany na początku filmu). Podobieństwo to trafiło mnie wtedy, gdy jedna z dziewczyn kazała ściszyć radio bo prawdopodobnie słyszała cos na dworze.
Czy te spostrzeżenia są trafne ocenicie sami po seansie.

CO NIECO O HUMORZE.

Film charakteryzuje się czarnym humorem, który ujawnia się najczęściej podczas starć studentów z żywymi trupami. Na przykład nieszczęsny trup chcący zabić jadącego na skuterze chłopaka podczas próby zadania ciosu zostaje zatrzymany przez wystającą gałąź, jeden ze studentów zwisa ze zbocza skały trzymając się jelit zombiaka, lub też mężczyzna po pełnej napięcia scenie amputacji własnego przedramienia zostaje nagle ugryziony w krocze przez martwego nazistę wyskakującego spod śniegu. Jest też scena w której jeden ze studentów ma wyrzucić przez okno „koktajl Mołotowa”, jednak nie trafia i butelka rozpryskuje się o ścianę podpalając dom, w którym się ukrywają. Takich kruczków jest więcej. Jednych śmieszą, innych nie – mi się podobały.

ZAKOŃCZENIE.

Film dość ciekawy. Obejrzałem go nie odczuwając nudy. Nie był to czas ani stracony ani też nie doznałem czegoś nowego. W filmie wykorzystane zostały nawiązania do innych obrazów grozy. Można się przestraszyć, pośmiać i siedzieć zaciekawiony czy „aby ten truposz nie dopadnie zaraz tej dziewczyny”. Na plus zasługuje znakomita muzyka i udźwiękowienie.

OCENA: 6+/10

Zdjęcie: Wikipedia

Twoja ocena: Brak Średnia: 7.8



Komentarze do filmu:
Pasek komentarzy top

Jeszcze śmieszne było jak tego zombie (żygol, bo zwymiotował w aucie Martina), ale po stronie ludzi i tych Rusków. To jak żygol zabił księdza ( tego po stronie Herzoga) to go czołg przejechał i myślałam, że spadnę z krzesła. LOL.

Pasek komentarzy top

Bo to wlasnie film ideał do ogladania z kolegami:) Mi sie rowniez podobal, bardzo fajny klimat, wisielczy humor robi swoje. Oceniam tak na 7+

Pasek komentarzy top

No nie wiem mi tam się podobał, oglądałem razem z 2 kolegami i nikt nie narzekał. Jeśli tylko wyjdzie 2, z chęcią obejrzę.

Pasek komentarzy top

ten film to porażka. Uświadomcie to ludzią aby nie tracili pieniedzy na kupno (BROŃ BOŻE!) lub czasu na download.

Pasek komentarzy top

"Jednym z najciekawszych mankamentów filmu niewątpliwie jest muzyka" -
coś "nie teges" w tym zdaniu, sugeruje edycję autorowi.

PS. Intrygująco skonstruowana recenzja, dobrze się czyta oby tak dalej

Pasek komentarzy top

Dodaj nową odpowiedź

WskazówkiWskazówki
CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na poniższym obrazku.
By submitting this form, you accept the Mollom privacy policy.

Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.