ocena
4.84
Zakochać się

„Zakochać się”- Główne role zagrali: Meryl Streep („Diabeł ubiera się u Prady”, „Pożegnanie z Afryką”) oraz Robert De Niro („Ojciec Chrzestny II”, „ Harry Angel”). Dwóch wybitnych aktorów daje gwarancję wartościowego filmu. Obraz nie porywa efektami specjalnymi, podkręconą dramaturgią. Jest prosty, wręcz banalny. Koncept filmu jest spójny: nie nachalna muzyka i nie wymuszone sceny. W swej prostocie jest uroczy.

Nie jest ani odrobinę nudny. Poprzez proste zabiegi twórca skonstruował zgrabną całość. Poskładał okruchy życia dwojga zagubionych w sobie ludzi w jedną całość. Z zadrapaniami, pęknięciami i innymi defektami. Ich potrzeba bycia tylko z sobą - krok w przód. Ich przywiązanie do dotychczasowego życia i swych rodzin- krok w tył. Balansują między odpowiedzialnością, a rodzącym się uczuciem, które nie powinno się zdarzyć. Oboje są niezdarni, nie potrafią sobie poradzi z uczuciem które ich zaskoczyło - ich dorosłych. Jak nastolatki, które dopiero uczą się smaku miłości. Speszenie, spuszczone oczy, urywane zdania.

On i ona. Przypadkowe spotkanie. W sumie mijają się co dzień. Przemierzają drogę do pracy wśród innych sobie podobnych. Oprawa świąteczna dodaje kolorów fabule. Święta to czas radości, czas rodziny. Dla niektórych czas samotności. Oboje zawaleni zakupami świątecznymi wpadają na siebie. Potem przyjdą dni gdy będą o sobie myśleć coraz bardziej. Gdy będą tęsknić coraz bardziej. Uczucie jakie się między nimi rodzi jest przedstawione naturalnie. Najpierw krótkie uśmiechy, zakłopotanie, proste rozmowy. Potem przyjaźń, otwieranie się i opowieści z życia. Kamera prowadzi nas w głąb ich relacji, coraz bardziej intymnej.

W filmie oprócz wątku miłosnego, znajdziemy studium filozofii człowieka, jako jednostki w tłumie. Będąc wśród innych jesteśmy samotni. Zatapiamy się w rutynie codzienności. Dzieci, praca, dom i tak w kółko. Czas ucieka. Zanim się spostrzeżemy skroń jest lekko oprószona siwizną. Na wczoraj młodych skroniach pojawią się zmarszczki. Życie każdego z nas biegnie własnym torem. Jedni spędzają całe życie z jednym partnerem. Inni poszukują wciąż tej idealnej połówki. Jeszcze innych razi niczym piorun i wydobędzie to co gdzieś głęboko schowali, przestali czuć tak mocno, intensywnie. Wpadają w spiralę gonitwy za świeżą bryzą oddechu gwałtownego uczucia - tak jak kiedyś, a może jeszcze nigdy? I to jest? Tu i teraz?

Film kończy się nagle. Tak naprawdę spodziewamy się finiszu, wiemy że za chwilę pojawią się napisy. Pozostaje niedosyt. Na ustach wciąż czujemy gorzko - słodki smak miłości, smak życia. Film nie jest nową produkcją. Nie epatuje scenami rozbieranymi. Jednak jego świeżość wciąż jest aktualna. Tak jak wieczne pytanie - czy to jest ta miłość? Tak jak pytanie które każdego z nas może uderzyć: kim on/ona jest? Co się ze mną dzieje? Myślę wciąż o nim/o niej? Co z moim dotychczasowym życiem? Galimatias który jest w głowach i sercach głównych bohaterów komplikuje ich losy. Niezwykłą jest jedna z ostatnich scen. Gdy po rozstaniach ze swymi dotychczasowymi partnerami znów spotykają się w księgarni. Na ich twarzach jest uśmiech, padają typowe pytania: co u ciebie? I typowe odpowiedzi: w porządku. Oczy nie kłamią. W oczach jest niemy krzyk samotności, resztki walki z samym sobą? Czy zrobią krok do przodu? To już pozostawiam wam kochani kinomaniaki :)

Autor: beatrix

Zdjęcie: Wikipedia

Twoja ocena: Brak Średnia: 4.8



Komentarze do filmu:
Pasek komentarzy top

Mi jakos Robert nie pasował do tej roli. Nie wiem dlaczego, po prostu nie mogłem do końca filmu przywyknac.

Pasek komentarzy top

Dodaj nową odpowiedź

WskazówkiWskazówki
CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na poniższym obrazku.
By submitting this form, you accept the Mollom privacy policy.

Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.