ocena
7.11
Radio

W któryś z ciepłych wieczorów zacząłem przeglądać zbiór swoich filmów, takich do obejrzenia a mam ich mnóstwo. Czekają sobie spokojnie w kolejce. Często dzielę filmy na filmy np. gatunku jaki lubię, lubianego przeze mnie aktora lub reżysera. W tym przypadku akurat lubię Eda Harrisa, zdaniem np. Jennifer Lopez - najbardziej męskiego aktora amerykańskiego. Zasiadałem więc z zaciekawieniem do filmu.

Film wspaniały, bardzo emocjonujący, grający na takich innych nutkach naszego umysłu niż zazwyczaj. Film odbierałem na kilku płaszczyznach. Podobnie jak oglądając czasem serial "Cudowne Lata" remitowany teraz na Family Comedy zazdrościłem Amerykanom życia w małych miasteczkach w latach siedemdziesiątych. College, knajpki z obowiązkowo serwowanymi ciastami domowej roboty, wszyscy się znają, drużyna footballowa, której kibicuje całe miasteczko, szkolny trener, życie bezstresowe (pozornie) i porównując do swej młodości w komunistycznym PRL. Eh.

Ed Harris gra tutaj trenera szkolnej drużyny amerykańskiej odmiany piłki nożnej, Cuba Gording Jr. tytułowy Radio - lekko opóźnionego w rozwoju czarnego chłopca, miasteczkowego
Forresta Gumpa, który z czasem staje się częścią drużyny, jej maskotką, dobrym duchem (nie zawsze). Początkowo nie widać w miasteczku ducha rasizmu, w drużynie obok białych grają czarni chłopcy, dyrektorką szkoły jest murzynka. Widza - ale i całe miasteczko - zaczyna intrygować czemu trener, biały, zaczyna się interesować czarnym chłopcem, jego losem, wyciągać do niego pomocną dłoń (wciąga w życie drużyny, uczy pisania, czytania, nawiązuje ciepłe kontakty z jego matką). Sam jest ojcem, ma córkę, cheerladerkę w drużynie, którą często zaniedbuje jako ojciec.

Śledzenie rozwoju fabuły w filmie, wolnym, kręconym bardzo statycznie (mimo scen z meczów), leniwie wciąga jak najlepszy thriller. Ja sam delektowałem się filmem, próbowałem zgadywać rozwój wypadków, które miały się i tak potoczyć wg pewnego schematu ale tutaj on był dla mnie na miejscu, wyczekiwany. Świetne aktorstwo, nawet w drugoplanowych rolach tak ciekawi aktorzy jak Debra Winger, Alfre Woodard czy grający zawsze nieciekawych typów Chris Mulkey. Harris jak zawsze świetny i jak Paul Newman urzekający niesamowitym błękitem oczu. Cuba? Hm, nie jest to kreacja na miarę Hanksowego Gumpa, aktor jak wyczytałem dostał za nią nawet niechlubną
nominację do Złotej Maliny ale mnie się w tym filmie podobał. W trakcie filmu z uśmiechem dowiedziałem się, że np. George Bush (bez W) był szefem CIA. Gorąco polecam ten film.

Autor: Ryszard Kmita

OCENA: 6,5/10

Zdjęcie: Wikipedia

Twoja ocena: Brak Średnia: 7.1

Dodaj nową odpowiedź

WskazówkiWskazówki
CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na poniższym obrazku.
By submitting this form, you accept the Mollom privacy policy.

Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.