ocena
7.06
Triangle

Ostatnim filmem, który mógłbym ocenić jednym słowem była „Incepcja”. Po obejrzeniu Leonardo w świetnej produkcji nasuwało mi się jedno stwierdzenie - krótkie i dosadne „wow”. Myślałem, że długo będzie mi dane czekać na kolejne kinowe objawienie jednak jak się domyślacie myliłem się. Mimo że „Piąty wymiar” zdecydowanie nie dorasta obrazowi Christopher’a Nolan’a do pięt to i tak zasługuje na szczególną uwagę. Brytyjski reżyser Christopher Smith, który znany jest m.in. z „Black Death” i „Severance” bardzo pozytywnie zaskoczył mnie swoją nową pozycją. Oglądając „Triangle” do samego końca z zapartym tchem śledziłem losy głównej bohaterki.

Melissa George (Jess) wcieliła się w rolę matki autystycznego dziecka, z którym ma niemałe problemy. Z czystym sumieniem można stwierdzić, że Jess nie radzi sobie z wychowywaniem syna. Korzystając z chwili wytchnienia daje się jednak namówić na rejs z paczką znajomych, który z czasem okazuje się niezbyt trafionym pomysłem. Podczas wycieczki jacht omal nie zostaje zatopiony przez szalejący na otwartych wodach sztorm. Na szczęście grupie znajomych z pomocą przybywa wielki statek. Po wejściu na pokład okazuje się, że brakuje załogi a Jess ma nieodparte uczucie, że kiedyś już tu była. Gdy odkrywają, że nie są na statku sami zaczyna się prawdziwa psychoza. Młoda kobieta odkrywa, że przeżywa osobiste deja vu i tylko ona może przerwać szaleńczą akcję. W tym momencie kończę by nie zdradzić Państwu kolejnych zwrotów akcji.

Dość duży dreszcz emocji wzbudza z całą pewnością stopniowe poznawanie ciasnych korytarzy statku. Opuszczony pokład trzyma widza w napięciu do samego końca. W połowie filmu czujemy, że znamy zakończenie i że udało nam się prawidłowo uchwycić moment deja vu. Niestety z czasem zauważamy, że nasze przypuszczenia okazały się być mylne i od nowa z fascynacją śledzimy losy biednej blondynki. Spostrzegawczy widz z pewnością rozpozna motyw muzyczny, który rozpoczyna film, każdy utożsamiać go będzie z kołysanką z „Dziecka Rosemary”, który dla każdego oznacza to samo- na pewno nie będzie zbyt miło.

„Piąty wymiar” otrzymuje ode mnie mocne 7,5/10. Obraz do samego końca trzyma w napięciu i niejednokrotnie zaskakuje. „Triangle” to horror dla widzów z mocnymi nerwami, bo, mimo że nie ma tutaj potworów i duchów to i tak potrafi wywołać gęsią skórkę.

Autor: Mateusz Stachurski

OCENA: 7,5/10

Zdjęcie: Wikipedia

Twoja ocena: Brak Średnia: 7.1

Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.