ocena
8.56
Shanghai Noon

Komedii akcji w wykonaniu Jackie Chana chyba nikomu nie trzeba przedstawiać ani specjalnie rekomendować. Gdy dorzucimy do niego Owena Wilsona (m.in. „Armagedon”, „Anakonda”, „Poznaj mojego tatę”) możemy być pewni porządnego kina. I tak właśnie jest tez w tym przypadku. Dostajemy naprawdę porządny kawał amerykańskiej kinematografii z niesamowitymi scenami walki i jeszcze lepszym humorem.

Co nieco o fabule.

Fabuła, jak to przeważnie bywa w takich filmach, jest prosta niczym scenariusze komedii z Louis de Funès’em. Jest jeden wątek główny, który jest tylko torem po którym toczą się akcje mające na celu rozśmieszyć odbiorcę. Tak więc pewnego razu z Zakazanego Miasta zostaje porwana księżniczka Pei Pei. Porywa ją zdrajca chcący otrzymać za nią pokaźną sumkę złota jako okup. Cesarz wyznacza swoich najlepszych gwardzistów, w tym Chona Wonga (Jackie Chan), aby dostarczyli ów kruszec i sprowadzili księżniczkę cała i zdrową z powrotem do XIX wiecznych Chin. Akcja filmu poprowadzi nas poprzez Chiny, Dziki zachód i Indiańską wioskę tworząc bardzo dużo prześmiesznych historii i wydarzeń. Już na początku poznajemy grupkę nieudolnych bandytów-kowbojów którzy chcą okraść pociąg którym podróżuje Chon i pozostali gwardziści. Jednym z nich jest Roy O’Bannon (Owen Wilson) drobny cwaniak, kobieciarz i oszust którego losy w niezwykły sposób splotą się z Wongiem tworząc prześmieszną komedię z humorem na najwyższym poziomie.

Co kraj to obyczaj.

W filmie spotykamy trzy niezwykle kontrastujące ze sobą rasy ludzi: Indian, Chińczyków i Amerykanów jako kowbojów z Dzikiego Zachodu. Jedni w ogóle nie rozumieją drugich jak również tradycyjne zachowania pierwszych budzą śmiech u kolejnych. Na przykład widzimy dwóch chińskich gwardzistów, którzy ćwiczą jakąś sztukę walki z mieczami w ręku. Co na to powiedział Indianin? Żydzi . Kolejnym przykładem na znakomity humor może być Chon Wong który po wypaleniu indiańskiej fajki pokoju budzi się kolejnego dnia z kobietą u boku i dowiaduje się, że ma żonę. Takie akcje zdarzają się w tym filmie praktycznie w każdej scenie i na pewno każdy fan komedii znajdzie tutaj cos dla siebie.

Śmiech to zdrowie.

Jak już wcześniej to podkreślałem humor w filmie jest niewybredny. Zawdzięczamy go oczywiście mistrzom czyli Jackie’mu i Wilsonowi. Ich filmowe kreacje różnią się diametralnie więc jak można się spodziewać ich przyjaźń będzie obfitowała w wieczne nieporozumienia i śmieszne sytuacje. Wong jest niezbyt rozgarniętym gwardzistą, mistrzem sztuk walki, którego życie podporządkowane jest Cesarzowi. Roy zaś jest nieudacznikiem próbującym na wszystkim zarobić, przespać się z jak największą ilością kobiet w Saloonach przy czym za wszelką cenę stroniąc od zadym. Tworzą idealnie zgrany rozśmieszający zespół. Nie sposób jest tutaj nie wspomnieć, ze obaj bohaterowie mają więcej szczęścia niż rozumu i z niektórych sytuacji wychodzą po prostu cudem.

Zakończenie.

Film bardzo dobry, godny polecenia każdemu. Charakteryzuje się znakomita obsadą, bardzo dobrym humorem i częstymi zwrotami akcji. Choć już dość sędziwy można nazwać go majstersztykiem w tej dziedzinie filmów. Można go oglądać z dziewczyną, przyjaciółmi, rodziną i na pewno każdy znajdzie w nim coś co go rozśmieszy i znacznie poprawi nastrój. Zdecydowanie polecam.

Data premiery na świecie: 19.05.2000
Data premiery w Polsce: 15.12.2000
Reżyser: Tom Dey

Ocena: 10/10

Zdjęcie: Wikipedia

Twoja ocena: Brak Średnia: 8.6



Komentarze do filmu:
Pasek komentarzy top

Dobrze

Pasek komentarzy top

CHAN rzeczywiście masz racje jednakże jest to ocena wystawiana według danego typu filmu - w tym przypadku komedii. Kiedy pisałem ten tekst porównywałem go do do pozostałych obrazów w tej właśnie dziedzinie. Czy jeśli masz dobry humor i oglądasz komedie to w trakcie filmu porównujesz go do np. "Ojca chrzestnego" ? Tak wysoką ocenę wystawiłem porównując go do pozostałych komedii, których poziom jest bardzo różny i ten film na prawdę się nieco wyróżnia. Poza tym co człowiek to inny gust, a o gustach się nie dyskutuje. Ocena filmu jest wystawiona tylko wyłącznie według moich upodobań i jestem bardzo wdzięczny drogi CHANie, że zabrałeś w tym temacie swój głos. Masz prawo wyrazić własne zdanie, a ja chętnie się z nim zapoznam, właśnie w tym celu powstała ta strona - aby można dyskutować i dzielić się przeżyciami. Rzadko spotyka się dwoje ludzi mających identycznie zdanie na ten sam temat.
Pozdrawiam, Keeper.

Pasek komentarzy top

Rzeczywiscie to zabawny film. Ma juz kilka latek ale nadal bawi swietnie. Kolejna czesc to juz zdecydowanie nie ten poziom ale ta jest dobra rozrywka. Jackie pomimo uplywu lat szaleje jeszcze zdrowo. Dla mnie najlepsze scena to ta z podkowa, po prostu kosmos!
Ale takiej oceny na pewno bym mu osobiscie nie dal. Bez przesady. To nie Ojciec Chrzestny, ani Waleczne Serce, aby dawac maxa. Bo jak niby potraktowac najlepsze dziela kina? Na rowni z Marlonem Brando stawiac Jackiego Chana? Troche sie chyba rozpedziles Keeperze.

Pasek komentarzy top

Dodaj nową odpowiedź

WskazówkiWskazówki
CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na poniższym obrazku.
By submitting this form, you accept the Mollom privacy policy.

Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.