1920 Bitwa warszawska

Tak sobie myślę, co teraz będzie, gdy pomnik Józefa Piłsudskiego w Toruniu nie przedstawia Daniela Olbrychskiego w stroju legionisty? Czy gimnazjaliści będą wiedzieć, że Józef Piłsudski, ten na Placu Mariana Rapackiego, to właśnie ten Piłsudski, prawdziwy, najprawdziwszy? Nadeszła wiekopomna chwila, kiedy pomniki historycznych postaci przekuwać będziemy na ich filmowe adaptacje, a wszystko przez pierwszy polski film w 3D a mianowicie 1920 Bitwa warszawska.

Nie można przejść obojętnie obok tego filmu. Jest kilka powodów. 1. To pierwszy, w pełni próbujący odwzorować na sposób rzetelny, realia epoki międzywojnia film po 1989 r. 2. To film Jerzego Hoffmana, człowieka uznawanego dziś za ikonę polskiego kina historycznego 3. To film poruszający problem kontaktów polsko-radzieckich, które dziś odgrywają istotny punkt w kontaktach współczesnej Polski ze współczesną Rosją. Postawił sobie Pan Jerzy poprzeczkę bardzo wysoko, sprawę oczywiście spieprzył, czego się domyślałem już przed powstaniem filmu.

1920 Bitwa warszawska to dramat historyczno-wojenny opowiadający o losach miłości Oli Raniewskiej (Natasza Urbańska) i Jana Krynickiego (Borys Szyc) rozgrywających się na tle przełomowych wydarzeń wojny polsko-bolszewickiej. I to na tyle jeśli o fabułę idzie. Moja koleżanka stwierdziła po filmie, że jedyną sceną jaką zapamięta, będzie ta kiedy Adam Ferency leczy hemoroidy. Ja zapamiętałem nieco inną scenę: otóż podczas walk o Radzymin wolontariusze Czerwonego Krzyża przynoszą rannego do polowego lazaretu. Tam lekarz patrzy na draśniętą kończynę, po czym z powagą wygłasza znamienne słowa: "za mocno krwawi…" i ucina rękę. W tej chwili i ja się odciąłem od rzeczywistości. Nie przypomina to w ogóle próby zespolenia tętnicy udowej w Helikopterze w ogniu Ridley’a Scotta. No ale nie wymagajmy zbyt wiele od polskiego mistrza kina historycznego.

Następną sprawą jaka zabolała mnie w filmie, to straszna ignorancja charakteryzatorów. Otóż ludzie ci myśleli, że z Jacka Poniedziałka zrobi się generała Józefa Hallera poprzez doklejenie wąsów, że wystarczy by Olbrychski stawiał pasjanse a już będzie marszałkiem Piłsudskim i wreszcie, że skoro Linda gał Petroniusza u Kawalerowicza to nadaje się na Wieniawę u Hoffmana, a tego pozostawiono w ogóle bez charakteryzacji tak jak i Mariana Dziędziela grającego generała Tadeusza Jordan Rozwadowskiego. Co do Wincentego Witosa to na jego charakteryzację składały się widły i stajnia, w której zastał go Wieniawa Linda (po tym filmie już nie Długoszowski).

Scenariusz i charakteryzacja są do bani. Poszukajmy w takim razie czegoś pozytywnego w tym tworze. Niestety trudno jest coś znaleźć. Film strasznie się wlecze, ciągnie się jak gumka recepturka, by wreszcie pęknąć z hukiem, tak jak spada z konia wzór polskiego ułana Borys Szyc, czy to z malinowymi czy z żółtymi wyłogami, najważniejsze, że ułan.

Najbardziej film jednak zawiódł pod względem trzeciego aspektu. Otóż mamy tylko dobrych (oczywiście są to Polacy) i złych (Bolszewicy). Jest biel i czerń, nie ma innych barw. Jeśli ktoś jest patriotą u Hoffmana to nie zastanawia się, w ogóle nie myśli tylko chwyta za broń i kurczowo się jej trzyma aż do skonania. Ponadto wszyscy w polskim dowództwie obdarzają się szczerą, patriotyczną miłością. Za to Rosjanie to ci źli, gwałciciele i mordercy. Tak więc mamy patriotyczną pocztówkę, zaadresowaną do tych wszystkich, którzy nie starają się myśleć nad przeszłością. Dla Kuby Rozpruwacza narzędziem fallicznym był nóż, dla Hoffmana jest to kamera. Jednych gwałci swymi obrazami i degustuje, innych znowu ku uciesze tychże jak i własnej oblewa biało-czerwonym potokiem spermy, wyśpiewując przy tym podczas erotycznego uniesienia wersety Mazurka Dąbrowskiego. Film jest zły. Za alternatywę niech posłuży nam Sylwester Chęciński i jego Przybyli ułani, dramat o Polakach i „Polaczkach” również nawiązujący do czasów wojen o niepodległość i granice.

Czas na podsumowanie: w moim mniemaniu Jerzy Hoffman nagrał jeden tylko film godny obejrzenia, a był to "Znachor". Reszta to patriotyczne tasiemce okraszone przyśpiewkami o sokołach, orłach i innych ptaszyskach. Sądziłem, że po "Sali samobójców" Komasy dla polskiego kina otwiera się nowa, lepsza epoka. A tu zawód. Jerzy Hoffman przypomniał sobie, że skończył studia reżyserskie (chociaż kto go tam wie) i że jest PRAWDZIWYM POLAKIEM jak to mawia się w pewnych kręgach no i zrobił to na co go stać, czyli patriotyczną kupę. Jako student historii i znawca tego okresu poczułem się znudzony i upokorzony tym filmem. Przychodzi czas na ocenę, narażam się dobrowolnie na lincz i stawiam dumne 1, gwałcę tym samym narodowe świętości, tak jak Hoffman gwałci smak krytyka filmowego.

OCENA AUTORA: 1/10

Autor: Michał Kucal

Twoja ocena: Brak Średnia: 3.7



Komentarze do filmu:
Pasek komentarzy top

Faktem jest to, że w Polsce robi się tylko debilne komedyjki albo filmy historyczne, które otoczone są beznadziejną historyjką miłosną. Prawdziwe filmy, które poruszają inne kwestie są odpychane i z miejsca deptane. Mimo tego, że jest w nich wiele niedociągnięć i potknięć, warto oglądać polskie filmy, które nie są pana Wajdy, czy innych "genialnych" reżyserów. Czy ktoś słyszał o takim filmie jak "Bandyta", czy "Różyczka" ? Jeśli tak, to czy widział je w kinie?

Pasek komentarzy top

Bandytę znam ale nie z kina.

Pasek komentarzy top

Ale szmira... a ile kasy poszło na reklamy? Szok!

Pasek komentarzy top

Kto tam widział 3D? Zenada...

Pasek komentarzy top

Dobrze, że mnie zepchnęli ze schodów i nie doczekałem tej chwili, kiedy ten "film" wszedł na ekrany.

Pasek komentarzy top

W 100% zgadzam się z recenzją. Polskie kino to dno już od paru ładnych lat. Robi się tylko wielki szum, medialną otoczkę wokół kolejnych badziewnych produkcji.

Pasek komentarzy top

Świetny film o nieporuszonym przez nikogo temacie. 10!

Pasek komentarzy top

Gdyby tak było to bym tak napisał. Przyjrzyj się lepiej kinematografii okesu międzywojnia.

Pasek komentarzy top

Dodaj nową odpowiedź

WskazówkiWskazówki
CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na poniższym obrazku.
By submitting this form, you accept the Mollom privacy policy.

Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.